Z historii górnośląskich bractw strzeleckich
Bractwa strzeleckie, zakładane niegdyś w miastach przez obywateli, tworzono z konieczności obrony przed czyhającymi zagrożeniami. Pierwsze a zarazem najstarsze śląskie bractwa strzeleckie powstały w następstwie wojen husyckich. Mieszczanie byli wówczas zobowiązani do prowadzenia ćwiczeń z bronią. Stopniowo - w miarę jak Husyci wdzierali się w głąb śląskiej ziemi i pustoszyli ją – obywatele zdobywali pewne doświadczenie w posługiwaniu się bronią, osiągając przy tym przeważnie mierne wyniki. Gorzkim następstwem tego była ruina wielu kwitnących wówczas śląskich miast. Jednakże z drugiej strony doświadczenia wojenne sprawiły, że zaczęto doceniać znaczenie obywatelskiej samoobrony. Tak, że już na początku 15 wieku wprowadzono wobec mieszczan obowiązek posługiwania się bronią. „Kto wstępował do cechu lub mistrzem chciał zostać, ten musiał kuszę albo gewerę (rusznicę) posiadać”. Obywatele mieli obowiązek „zbierać się o ustalonym czasie i władanie bronią ćwiczyć”.
Pośród górnośląskich miast, w których działały bractwa strzeleckie, w dawnych dokumentach wymieniane było Opole - w 1442 roku, Nysa – w 1504 (Kränzelschießen), Grodków – w 1518, Prudnik – w 1586 (z najstarszym statutem z 1594), Bytom – w 1728, kiedy tamtejsze bractwo, które funkcjonowało już przed 220 laty, zarejestrowano ponownie, Koźle – w 1617, Głogówek – w 1647, Paczków – w 1651, Racibórz – w 1620, Niemodlin – w 1795, Gliwice - dopiero w 1812 roku, wraz z powołaniem gwardii obywatelskiej. Pierwsza wiadomość o pszczyńskim bractwie strzeleckim pochodzi z roku 1681. Habsburski cesarz nakazał wówczas wszystkim śląskim mieszczanom gorliwe ćwiczenia w służbie wojskowej ze względu na wojnę z Polskę i Turcją. Według obowiązujących wtedy przepisów wszyscy mieszczanie będący „pod kapeluszem” (porządek strzelecki z 1654 roku) do pięćdziesiątego roku życia byli zobowiązani do uczestniczenia w pochodzie strzelców organizowanym na Zielone Świątki.
Interesujące informacje, dotyczący bractwa strzeleckiego w Nysie, również i innych tego typu stowarzyszeń na Śląsku, prezentuje książka "Geschichte der Neisser Schützen gilde" (Historia nyskiej gildii strzeleckiej) profesora Augusta Kastnera, który przypuszcza, że nyskie bractwo strzeleckie powołano do życia prawdopodobnie już w 15 wieku.
Według Kastnera już książę Bolko Świdnicki w 1286 roku propagował wśród mieszczan strzelanie z kuszy do celu, którym był ptak umieszczony na żerdzi, jako pewnego rodzaju ćwiczenia strzeleckie. Z kolei w 1450 roku w wielu nyskich cechach obowiązywała zasada, że „kto chciał zostać mistrzem cechowym, ten nową kuszę musiał kupić”. Utartym zwyczajem było, że bractwa z poszczególnych miast zapraszały się wzajemnie na uroczyste „królewskie strzelanie” (Königsschießen), gdzie nagrodą bywały wystawiane tam strzeleckie insygnia. Profesor Kastner wspomina, że nyscy strzelcy zaprosili w 1504 roku bractwo z Wrocławia, a te z kolei w 1518 roku urządziło wielkie strzelanie, na które zaproszono bractwa z Nysy, Brzegu, Grodkowa i inne.

- Kolekcja starej broni w siedzibie bractwa kurkowego w Grodkowie (Foto przed 1945)
Do najstarszych konkurencji strzeleckich podczas konkursu o tytuł króla strzelców należało strzelanie z kuszy lub łuku ze stalową linką do ptaka i tarczy, oraz strzelanie z puszki (prostej armatki) lub rusznicy do „daszku” albo do tzw. „krążka”. W poniedziałek w czasie Zielonych Świątków 1566 roku na Ostrowie we Wrocławiu pierwszy raz wyłoniono „króla puszkowego”. Następnie w środę, po zakończeniu strzelania, „król przez sześciu najstarszych tudzież i innych strzelców do miasta w orszaku był odprowadzany”.
Kiedy w 1570 biskup Caspar von Logau zatwierdził na nowo nyskie bractwo strzeleckie, zastrzegł, że co roku na Zielone Świątki mają odbywać się powszechne zawody strzeleckie, a w świąteczny wtorek królewskie strzelanie puszkarzy "z wyciągniętymi flagami między murami zarządzone zostać powinno”. W 1650 roku zaprzestano strzelania z kuszy, a rozpoczęto strzelanie z muszkietów i rusznic. Wprowadziło to również zmianę nadawanych zwycięskich tytułów „króla muszkietu” (w miejsce wcześniejszego króla kuszy) i „króla rusznicy” (w miejsce króla puszki). Interesująca jest też instrukcja w sprawie bractw strzeleckich, zawarta w przepisach nyskich rajców z 1673 roku, ograniczająca posiłki należne zwycięzcom, „ponieważ wielu mieszczan przybierających godność króla nie bardzo przejmuje się wydatkami miasta i do późnej nocy siedzi, dalszych turniejów i opilstwa dokonując".
Fryderyk Wielki po zajęciu Śląska zlikwidował wszystkie organizacje strzeleckie i na jakiś czas w ogóle zakazał organizowania zawodów strzeleckich o tytuł króla strzelców. W Nysie ostatnie królewskie strzelanie miało miejsce w 1739 roku; potem ćwiczeń zakazano do 1763 roku. W 1755 roku nyska gildia zbyła większość zgromadzonych u siebie strzeleckich insygniów. Również i na początku 19 wieku, w czasach wojen napoleońskich, całkowicie zaprzestano organizowania strzelania i festynów strzeleckich. Ponowny rozkwit bractw kurkowych rozpoczął się dopiero po wojnach wyzwoleńczych, a przełomowym rokiem był dla nich rok 1848, kiedy to rząd pruski wprowadził ogólne przepisy dotyczące uzbrojenia mieszczan.
Na początku 19 wieku w Nysie utworzono tzw. gwardię obywatelską. Regulamin gwardii nadany w 1810 roku obwieszczał, że najlepszy strzał daje prawo do przyjęcia godności królewskiej, a dwa kolejne po nim dają przywilej pierwszego i drugiego rycerza.
W miarę upływu czasu znikły zagrożenia, przeciw którym zrodziła się pierwotna idea zakładania bractw strzeleckich. Mimo tego bractwa te nadal funkcjonowały, będąc nie bez znaczenia dla podnoszenia sprawności obywateli i poziomu ich obronności.
To, że gildie strzeleckie w 19 wieku dokonały zwrotu, zmieniając całkowicie swoje pierwotne znaczenie, potwierdza list księcia Ferdynanda von Pleß, skierowany do pszczyńskiego magistratu, w którym napisano: "niekwestionowaną prawdą jest, że królewskie strzelanie wykorzystuje się obecnie nie dla potrzeb, a jedynie dla zaspokojenia samych przyjemności". (Block - "Geschichte der Schützengilde Pleß“ w tłumaczeniu „Historia gildii strzeleckiej Pszczyny“ zamieszczona w czasopiśmie "Oberschlesien" w 1906 roku.)
Festyny strzeleckie
Jednym z najstarszych zwyczajów górnośląskich bractw kurkowych były festyny strzeleckie, organizowane każdego roku podczas Zielonych Świątek, w niektórych miasteczkach przybierające formę wielkich festynów ludowych. W Niemczech festyny takie organizowane były już w 14 wieku. Na Śląsku zaczęło się to trochę później niż w środkowych i zachodnich Niemczech.
Chyba największym na Górnym Śląsku i najdłużej wspominanym był pewien festyn zorganizowany w Nysie w 1612 roku za czasów arcyksięcia austriackiego Karola, podczas którego odbyło się wielkie, otwarte dla wszystkich „królewskie strzelanie” (o tytuł króla strzelców). Relacja o tym wydarzeniu przechowywana była przez długie lata (do 1945 r.) w nyskim muzeum regionalnym, pod postacią przydługawego, napisanego z tej okazji eposu. Na uroczystości przybyła większość przedstawicieli z 57 zaproszonych miast, zjawili się też liczni książęta ze swoimi wielkimi orszakami. Święto zaczęło się 19 sierpnia. Przygotowano powitanie i naradę w budynku strzelnicy. Wybrano sędziów a po tym nastąpił przemarsz straży miejskich przez rynek. Podczas festynu odbywały się darmowe popijawy, biesiady, sztuczne ognie, wszelakie zabawy plebejskie, jarmarczne budy itp. Wszystko razem trwało 10 dni.
Oczywiście nie wszystkie festyny strzeleckie podczas których rywalizowano o lukratywny tytuł króla były tak huczne jak ten w Nysie. W małych miastach i miasteczkach, dysponujących niedużym budżetem ich przebieg miał o wiele skromniejszy wymiar.
Tradycja zielonoświątkowych festynów strzeleckich, mimo upływu lat, ewolucji obyczajowości, pojawiających się nieprzerwanie coraz nowszych form spędzania wolnego czasu, utrzymała się na Górnym Śląsku do połowy lat czterdziestych XX wieku.
Niemodlińskie Bractwo Kurkowe
Już prawdopodobnie w średniowieczu Niemodlin utrzymywał pewnego rodzaju straż obywatelską, która jednak z biegiem czasu przestała funkcjonować. W 1795 roku pojawił się zamysł przywrócenia tradycji i zorganizowania bractwa strzeleckiego. Po otrzymaniu stosownego urzędowego zezwolenia na założenie organizacji, dzięki wsparciu hrabiów Praschmów – właścicieli niemodlińskiego Herrschafru - wybudowano całkiem nową, murowaną strzelnicę przy ul. Opolskiej (dzisiaj teren LO). Siedemdziesięciu ośmiu mieszczan przystąpiło natychmiast do bractwa, a dziesięciu z nich mianowano jego honorowymi członkami.
Na pierwszym festynie strzeleckim w 1796 roku hrabia Johann Nepomuk Karl Praschma w obecności licznego tłumu mieszczan oddał pierwsze trzy strzały, jak się okazało najlepsze, i został królem strzelców. Tak jak on, późniejszymi protektorami bractwa byli również jego synowie i wnukowie. Około 1850 roku strzelnica spaliła się, ale wkrótce wzniesiono nową. Bractwo strzeleckie, chyba najstarsze niemodlińskie towarzystwo, tradycje swoje utrzymywało do 1944 roku. Ćwiczenia strzeleckie, czy też inne imprezy organizowano przez cały rok. Jednak najważniejszym wydarzeniem, połączonym z dużym festynem ludowym skupiającym wszystkich przy strzelnicy, było zawsze „królewskie strzelanie” Königsschießen, odbywające się każdorazowo na Zielone Świątki.
W drugim dniu świąt już od wczesnego rana przygrywała muzyka, a towarzyszył jej wzmożony ruch mieszkańców i miejscowych dygnitarzy. Po południu następował przemarsz barwnych gildii w kierunku strzelnicy. Młodzi i starsi wspólnie stawiali się na uroczystościach, gdzie przy filiżance kawy i cieście słuchali orkiestry. Później obchodzili jarmarczne budy. Po zakończeniu strzelania i po uroczystej proklamacji nowego króla kurkowego, która odbywała się zawsze w trzecim dniu świąt, następował leniwy powrót do miasta. Wieczorem rodziny strzelców gromadziły się jeszcze raz na koniec w sali strzelnicy, gdzie zwykle organizowano zabawę taneczną. Ostatnimi królami kurkowymi niemodlińskiego bractwa byli: zegarmistrz Korbstein (1943) i nadinspektor skarbowy Schwarz (1944). Po 1945 roku strzelnica została wyburzona.
O ubiorze strzelców
Znamy więc już historyczny zarys działalności bractw kurkowych, teraz więc krótko o ich ubiorach, zmieniających się na przestrzeni kolejnych wieków, a będących ważnym elementem w stowarzyszeniowym życiu strzelców, świadczącym o przynależności do gildii. Specyficzny ubiór strzelców zawsze wyróżniał ich od pozostałych obywateli. Interesujące przedstawienie dawnych górnośląskich ubiorów strzeleckich znajdujemy w kronice miasta Grodkowa z roku 1867. Opisano w niej pierwszy wielki festyn zorganizowany wspólnie przez bractwo z Grodkowa, Niemodlina i Lewina, który odbył się w sierpniu 1865 roku. Opisano również świąteczny pochód bractw kurkowych pokazujących ich dawne ubiory na przestrzeni ostatnich pięciu wieków historii. W całej okazałości, niczym stroje rycerskie, zaprezentowano ubiór i wyposażenie górnośląskich strzelców z 13 i 14 wieku.
Górowały przede wszystkim ubiory strzelców górnośląskich noszone w 14 wieku; dominowała wówczas czerwień wierzchnich okryć, peleryn i kołnierzy oraz czerwone trykoty. Ich kapelusze zdobiły falujące pióra w czerwieni, żółci i bieli. Buty osłaniały niskie kolorowe getry. W 15 wieku peleryny były już czarne z żółtymi wypustkami na rękawy, do tego dochodziły żółte spodnie z czarnymi trykotami oraz birety z czarnymi otokami i czarno-żółtymi piórami, będące malowniczym dopełnieniem całości ubioru. W miarę upływu czasu wielobarwne ubiory strzelców znikły, tak że w 16 i 17 wieku ich uniformy przybrały kolor całkowicie czarny. Czarne były kołnierze, trykoty, spodnie, buty i birety, również ozdobne pióra przy kapeluszach. Kiedy po straszliwej wojnie trzydziestoletniej zaczął się ponowny rozkwit mieszczaństwa, również i stroje strzelców rozbłysły na nowo przepychem. Śląscy strzelcy nosili wówczas czarne aksamitne surduty, jedwabne czerwone kamizele, czarne aksamitne spodnie, czarne pończochy i buciki z klamrą; jako okrycie głowy mieli śnieżnobiałe peruki i małe, trójrożne kapelusze. Z kolei w 18 wieku noszono zielone fraki, czerwone kamizele, czarne krótkie spodenki i getry. W 19 wieku ubiór strzelców przybrał formę uniformu wojskowego. Pierwszy płaszcz strzelecki był zielony, a kapelusz o cylindrycznym kształcie ozdabiało falujące pióro. Od tego właśnie ubioru wzięła początek późniejsza charakterystyczna szara kurtka, szary kapelusz i przepasająca go zielona wstęga. Kiedy Grodków w 1865 roku obchodził wspominane święto, strzelcy nosili głównie zielone uniformy i kapelusze ozdobione piórem.
To co charakteryzowało wymienionych strzelców grodkowskich dotyczy większości gildii z Górnego Śląska. - Wielka szkoda, że do współczesnych czasów zachowało się tak niewiele relacji o ubiorach używanych w dawnych bractwach kurkowych, tworzących przecież koloryt naszej historii.
Opracował M.Woźniak
na podstawie czasopism „Oberschlesien im Bild” nr 22/1928 i nr 20/1929, wykorzystujących opracowania: "Zur Geschichte des schlesischen Schützenwesens" dr Schoenaicha zamieszczonym w "Zeitschrift des Vereins für die Geschichte Schlesiens", "Geschichte der Neisser Schützen gilde" prof. Augusta Kastnera z 1850, "Ein mittelalterliches Schützenfest in Oberschlesien" Stoschka zamieszczonym w czasopiśmie "Oberschlesien" z 1913, „Gleiwitzer Schützenwesen" Völkela zamieszczonym w „Gleiwitzer Jahrbuch” z 1927, "Geschichte der Schützengilde Pleß“ Blocka zamieszczonym w czasopiśmie "Oberschlesien" z 1906. Informacje dotyczące bractwa strzeleckiego w Niemodlinie pochodzą z książki „Pocztówka z Niemodlina – Gruss aus Falkenberg” (patrz strona publikacje)




















